Ty, przed Tobą świat, za Tobą ja, a za mną już nikt…

Nikt tu nie postanawia umrzeć. Nie pretensja i jej śmieszność targają zmysłami. Raczej niezłomność, hardość, wilczy instynkt głównej bohaterki. Reginy, frau Bergner, niezniszczalnej kobiety w zamkniętej sztuce życia.

Przyznam się, choć z niejakim wstydem, że nie mogłem się powstrzymać, nie dawałem rady opamiętać się w dążności do pokonywania kolejnych stron. Regina zamyka drzwi” Jacka Melchiora czytałem wraz z duchem zmarłego Gabriela Garcii Marqueza. On jako pierwszy dał mi pokojowo po twarzy „Rzeczą o mych smutnych dziwkach” – książce okrzykniętej jako zmierzch twórczości wielkiego noblisty, a dla mnie uosobienie wspaniałej literatury. Wtedy po raz pierwszy odczułem głód życia wynikający z nadciągającego zmierzchu, jako próbę wyegzekwowania ostatka energii z tego, co pozostało. Minął szmat czasu, dziesiątki tysięcy stron książek dobrych i takich sobie. Dziś nie mogłem się powstrzymać, nie umiałem Reginie odmówić.

regina-zamyka-drzwi-390

To właściwie nie jest recenzja. Nie chcę pisać o fabule jako takiej, chociaż została zbudowana bardzo sprawnie, a narracja tasująca rzeczywistość z reminiscencjami przeszłości robi świetne wrażenie. To co jest dla nie najbardziej frasujące, to myśli przy końcu drogi, to ostatnie spotkanie dziecka z rodzicem, na które wielu nie stać. Może nie powinno mnie to nawet dziwić, przecież trzeba się wówczas mierzyć nie tylko z odchodzeniem, ale i z jeszcze tlącym się życiem, jego oznakami, dokonaniami i wspomnieniami tych dokonań. Przecież nikogo zazwyczaj już wtedy nie ma przed nami, stajemy się kolejnym pokoleniem na wydaniu śmierci.

Paweł nie ma wyboru, zostaje przyłapany. Wiedeń, matka po operacji, jeszcze niedawno dziarsko hasająca po ulicach miasta, teraz przyczajona na tyłach życia. Ona już nie taka sama, on wprost przeciwnie. Przynajmniej wobec niej. Pełen podziwu i strachu, krytyki i szacunku. Krytyki ukrytej, niemej dla niej i otwartej nagany dla siebie. Regina niby trwa w defensywie umykającego czasu, co jednak nie przeszkadza jej urządzić demonstracji siły swojego charakteru. On, zgodnie z oczekiwaniem swoim oraz niechcianym(?) oczekiwaniem jej, wyraża kapitulujące posłuszeństwo i pełzające słabości.

W tym wszystkim jest jakiś elan vita, jakaś dziwna, gorzka radość z pojedynku, jaki stoczyła z losem. Prowokowała życie, wskakiwała mu na grzbiet i tłukąc go po nim, gnała przez świat, choćby za cenę upokorzenia półek z warzywami na peryferiach swoich marzeń. Teraz, gdy ona nie może już nic, asystuje w odpływaniu przez Champs-Élysées wspomnień jej jedyna miłość, jej ukochany syn. Docierają na krańce świadomości, ona rozumiejąc wszystko, on nie pojmując nic, po drodze rozbrajając depozyt bankowy i żegnając się zbawienną mocą alkoholu.

Zawsze w cieniu jej żywiołowości, zaradności, niezniszczalności. Nawet wtedy, gdy Paweł przełamuje się wobec matki i podejmuje desperackie działanie ratujące ją (chociaż jego bardziej) od hańby pospolitości supermarketu i krytycznych spojrzeń niewyrafinowanej gawiedzi. Cóż z tego, skoro użył do tego genów matki, jej decyzyjności, odwagi, bezkompromisowego myślenia. Znów wszystko dzięki niej i przez nią jednocześnie.

Paweł nie jest manekinem, nie powinien mieć żadnego poczucia winy. To tylko życie, powinien częściej rozmawiać z Bernhardem. Albo z Jelinek, która w „Pianistce” pisze: Ta staruszka właśnie wsiadła, nie zgłaszając tego konduktorowi. Myśli sobie, że uda jej się zataić swoje wejście, tu do wagonu. W zasadzie dawno już wysiadła ze wszystkiego i ma tego świadomość. Nie wiadomo, za co miałaby płacić. Bilet na tamten świat ma już przecież w torebce. A taki bilet musi być ważny także na tramwaj”. Ja myślę, że z taką literaturą Jacek Melchior ma szansę w rozmiarze XXL, by śmiać się niebawem ze swojej mocy opowiadania historii, bawić się świetnie ze swym „ha!”-sarkazmem. Szczególnie wtedy, gdy nic nie jest takie, jakie się wydaje.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s